piątek, 31 sierpnia 2018

Co w misce piszczy ? Recenzja karm od firmy Petvita

Cześć ! Blog zarósł kurzem, ale już wracamy i postaramy się częściej tu odzywać.Wakacje już za nami. Byliśmy na obozie agility w Neverlandii i bardzo fajnie się bawiliśmy, ale temu może poświęcę osobny post.

Jakiś czas temu dostaliśmy tajemniczą przesyłkę od firmy Petvita za pośrednictwem sklepu Krakvet. W paczce znajdowała się karma do testów, a dokładniej:
- 2,5 kg suchej karmy PETVITA Adult Small Lamb & Turkey 
- Miarka (bardzo fajny i przydatny gadżet,ponieważ nie musimy codziennie odpalać wagi kuchennej)
- 2x puszka 370g PETVITA Pure Adult karma hipoalergiczna z łososiem
- 2x puszka 370g PETVITA Pure Adult karma hipoalergiczna z jagnięciną
- 2x puszka 370g PETVITA Pure Adult karma hipoalergiczna z koniną
- 1x opakowanie 100g PETVITA Smakołyk szkoleniowy bezglutenowy z wołowiną 
- 12x próbki 60g suchej karmy wszystkich dostępnych rodzai 


Przejdźmy do konkretów, a więc co producenci piszą sami o sobie ? 
Petvita to marka holistycznych, bezzbożowych karm dla psów i kotów. Sami dzielimy codzienne życie ze zwierzętami, dlatego oferujemy Wam i waszym zwierzakom jedne z najlepszych kompleksowych i naturalnych karm dla zwierząt. 
Więcej możecie poczytać [TUTAJ]
Zacznijmy od karmy suchej. Do wyboru miałam wiele rodzai, jednak zdecydowałam się na karmę z jagnięciną i indykiem przeznaczonej dla dorosłych psów małych ras. (do 10 kg)
Pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę przy zakupie karmy to skład. 

SKŁAD: jagnięcina (23,35%), indyk (22,39%), ziemniaki (17,5%), groszek (15%), tłuszcz zwierzęcy (12%), białko ziemniaczane, hydrolizat białka zwierzęcego, pulpa buraczana, pulpa cykorii (naturalne źródło FOS i inuliny), mąka chleba świętojańskiego, suszone jabłko, suszony kryl arktyczny (naturalne źródło EPA I DHA), drożdże browarniane (naturalne źródło MOS), błonnik, glukozamina i chondroityna (2500 mg/kg), suszona żurawina, Yucca schidigera, MSM (Metylosulfonylometan )(40 mg/kg), rozmaryn, winorośl, ostryż, cytrus, czapetka. 

Tutaj nie mam nic do zarzucenia. Jest jak najbardziej w porządku. Dużym plusem jest brak zbóż,sztucznych barwników i konserwantów. 



Granulki są dość małe, nieco mniejsze od jednego grosza. Myślę że każdy psiak będzie w stanie je pogryźć, zarówno ten mniejszy jak i ten troszkę większy. Karma nie ma przykrego zapachu i nie zostawia śladów na rękach co jest dużym plusem. 




DAWKOWANIE: 
Jeśli chodzi o tą kwestię standardowo mamy wypisane wszystko na opakowaniu. Według zaleceń producenta Rudy powinien dostawać 81g dziennie czyli 40.5g na porcje. Jednak w ciągu dnia Kali dostaje też przysmaki, dlatego w miseczce znajdowało się 60g karmy. Podczas testów nie zauważyłam żeby pies chodził głodny, więc taka dawka była jak najbardziej w porządku.
Masa ciała psa:Porcja dla mało aktywnego psa/dzień:Porcja dla aktywnego psa/dzień:Porcja dla bardzo aktywnego psa/dzień:
2 kg33 g38 g51 g
4 kg51 g69 g94 g
6 kg56 g81 g113 g
8 kg75 g
103 g
141 g
10 kg93 g125 g180 g


Przy okazji porównanie granulek SMALL,MEDIUM i LARGE. Medium i Large są bardzo podobnej wielkości. Różnią się jedynie kształtem. Te pierwsze są bardziej okrągłe, natomiast te drugie bardziej kwadratowe. Jeśli chodzi o wersje Junior w wersji Large różni się ona tyko grubością granulek. Chrupki są cieńsze. Natomiast wersja Junior Medium na identyczne granulki jak Adult Small.



Co na temat karmy sądzi Kali ? 
Jeśli chodzi o karmy suche Rudzielcowi ciężko dogodzić w tej kwestii. Karmy zwykle szybko mu się nudzą. Jednak nie w tym przypadku =D Jedzonko zostało schrupane, aż do ostatniego chrupka. Także za smakowitość dajemy DUŻEGO plusika. Kupy po karmie były okej, sierść była miękka. Niestety podczas stosowania karmy pies zaczął się drapać. Byliśmy z tym problemem u weterynarza i przyczyn mogło być kilka, (niekoniecznie związane z karmą) dlatego też nie odejmuję Petvicie za to punkta. Pamiętajcie KAŻDY PIES MOŻE ZAREAGOWAĆ INACZEJ.



A co z ceną ? 

Karma Petvita występuje w workach po 2.5 kg i 14 kg. W sklepie internetowym Krakvet za worek 2,5kg musimy zapłacić 74,90 co daje 29,96 zł za kilogram. Uważam, że cena małego worka jest dość wysoka. Zdecydowanie bardziej opłaca nam się kupno większego worka którego koszt za 14 kg pokarmu wychodzi 264,90. Zatem w przybliżeniu za kilogram płacimy 18.92 zł. Spora różnica co ? Kali dziennie dostawał około 60g,(plus smaki) a więc karma starczyła nam na nieco ponad miesiąc. Czy warto ? Oceńcie sami. Według nas warto <3 

Jedyną rzeczą do której się przyczepię to brak strunowego zapięcia dzięki któremu karma dłużej pozostaje świeża. Bardzo mi tutaj tego brakowało, więc męczyłam się z klipsami które średnio zdawały egzamin. 

Podsumowując moje wypociny:
+ Dobry skład (Karma bez dodatku zbóż)
+ Zapach w granicach tolerancji
+ Duży wybór smaków i rodzajów
+ Wysoka smakowitość
+ Holistyczna
+ Brak rewolucji żołądkowych 
- Wysoka cena
- Brak strunowego zapięcia

Moja ogólna ocena to 8/10

Jeśli chcecie przetestować czy karma smakuje waszemu psu, na stronie Krakvet możecie zamówić próbkę o gramaturze 60g w cenie 1.99 zł =D

Ale zaraz =D Przecież to jeszcze nie wszystko. Do testów dostaliśmy również 6 puszek mokrej karmy z serii Pure w 3 różnych smakach: Łosoś, Konina i Jagnięcina.


PETVITA Pure Adult karma hipoalergiczna z jagnięciną

Skład: baranina 60%, warzywa (2% suszonych warzyw), ekstrakt z Yucca, fruktooligosacharydy.

PETVITA Pure Adult karma hipoalergiczna z łososiem

Skład: mięso z łososia 60%, warzywa (2% suszonych warzyw), ekstrakt z Yucca, fruktooligosacharydy.

PETVITA Pure Adult karma hipoalergiczna z koniną



Skład: konina 55%, warzywa (2% suszonych warzyw), ekstrakt z Yucca, fruktooligosacharydy.

Skład wszystkich trzech propozycji jest bardzo fajny i nie mam tutaj absolutnie nic do zarzucenia. Brak sztucznych barwników i konserwantów jest dla mnie dużym plusem. Warto również wspomnieć, że karma jest holistyczna i hipoalergiczna + zawiera witaminy niezbędne dla naszych podopiecznych.

Jeśli chodzi o zapach jest on dość nieprzyjemny dla ludzkiego nosa.(Jak każda mokra karma) Przed otwarciem puszki warto zaopatrzyć się w jakieś przykrywki, żeby nie zasmrodzić sobie lodówki. Natomiast jeśli chodzi o wygląd to moje wrażenia są bardzo pozytywne. W karmie widać kawałki warzyw i widzimy co podajemy naszemu przyjacielowi.

A co myśli nasz rudy tester ?

Bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Na pierwszy ogień poszedł łosoś. Karma bardzo przypadła mu do gustu i znikała w kilka sekund. Kali nie je mokrej karmy zbyt często, dlatego gdy tylko zobaczył coś ciekawszego w miseczce niż suche chrupki była wielka radość. Jedną puszkę zabraliśmy nawet ze sobą na agility =D Tam też super się sprawdziła i pies miał bardzo fajną motywację. Petvity nie zabrakło też do wypełnienia konga. Podczas testów było bardzo gorąco, więc postanowiłam zamrozić zawartość. Piesek był bardzo zadowolony, a ja miałam go z głowy na około 20 minut. Gdy zostały mi już tylko 3 puszki postanowiłam zrobić test smaku. Wyłożyłam wszystkie karmy na talerzyki, a następnie puszczałam do nich psa. (Wszystko zostało udokumentowane w filmiku =D) Kali nie mógł się zdecydować i za każdym razem wybierał inny spodek. Wniosek z tego taki, że każdy smak jest mega smaczny <3 Chyba nikt mi nie uwierzy jak teraz napiszę, że mój pies często jest strasznym niejadkiem.

Jak mają się sprawy cenowe ?

W sklepie internetowym Krakvet [LINK] Cena za jedną puszkę 370g waha się od 12.10 zł do 13.60 zł w zależności od smaku. Zdecydowanie bardziej opłaca się kupić zestaw sześciu puszek w cenie 49.90 zł. W tym przypadku cena jednej puszki to w zaokrągleniu 8,32 zł, zatem jeśli wasz pies je tylko mokrą karmę dużo bardziej będzie Wam się opłacać kupno takiego pakieciku.

Tym sposobem przyszła pora na podsumowanie:
+ Dobry skład
+ Holistyczna i hipoalergiczna
+ Brak rewolucji żołądkowych
+ Przypadnie do gustu nawet najwybredniejszym psiakom
+ Zawiera witaminy A,D i E
+ Różnorodność smaków
+Fajnie sprawdzi się również jako nagroda
+ Idealna do zabawek typu kong
- Zapach nieprzyjemny dla ludzkiego nosa
- Pojedynczo wysoka cena

Ocena 8/10

Przejdźmy już do ostatniego produktu jakim są smakołyki treningowe firmy Petvita. My dostaliśmy wersję z wołowiną.

             
Standardowo zacznijmy naszą analizę od składu:

Skład: mięso wołowe 72%, ziemniaki 18% i błonnik grochowy 10%.

Skład jest niemal idealny jak na "suche" przysmaki. Smakołyki nie zawierają glutenu, nie posiadają zbóż, są w 100 % naturalne, a co najważniejsze posiadają aż 72 % mięsa wołowego. Wielkim plusem jest podanie składu w procentach, ponieważ widzimy co dajemy swojemu pupilowi. 

Do wyboru mamy aż 6 wariantów smakowych takich jak: 
- Dzik i marchewka
- Konina i Ziemniaki
- Wołowina
- Jeleń
- Struś 
- Łosoś

Jak widać mamy w czym wybierać =D Opakowanie jest bardzo estetyczne. Fajną rzeczą jest małe okienko przez które możemy zobaczyć jak wyglądają smaczki. Jednak tak jak w przypadku suchej karmy dużym minusem jest brak strunkowego zapięcia. Tutaj również musiałam bawić się ze spinaczami co było dość niewygodne. 




Tak właśnie wyglądają pojedyncze chrupki. Są regularnego kształtu i mimo tego, że są dość twarde łatwo jest je złamać na pół. Raczej każdy psiak powinien sobie dać z nimi radę. W przeciwieństwie do mokrej karmy muszę przyznać, że mają całkiem przyjemny zapach.

Przejdźmy zatem do najważniejszego. Co na temat przysmaków sądzi pies ?

Zacznę od tego, że Kali nie jest fanem tego typu przysmaków. Bardziej preferuje suszone kawałki mięsa itp. Ale muszę przyznać, że treningowe łakocie zdały egzamin na 5 z plusem.  Fajnie sprawdziły się w zabawkach na inteligencję, kuli smakuli czy też w kongu. Myślę, że z pewnością sięgniemy po nie po raz kolejny.



Jak mają się kwestie cenowe ?

Cena w zależności od smaku w sklepie internetowym Krakvet waha się między 14,39 zł, a 15,10 zł za 100 g produktu. Uważam, że jest ona jak najbardziej adekwatna za tak fajne smaczki. Możecie je kupić [TUTAJ]

Podsumowując:
+ Dobry skład
+ Naturalne i Bezglutenowe
+ Bez dodatku zbóż
+ Idealne dla wybrednych pupili
+ Różnorodność smaków
+ Idealne jako nagroda
+ Proste do połamania na mniejsze kawałki
+ Cena adekwatna do jakości
- Brak strunowego zapięcia

Moja ocena 9/10

Na koniec pragnę dodać że kontakt z firmą jest świetny. Bardzo sprawnie odpisują na wiadomości zarówno na facebooku, jak i na meile. Paczka doszła dzień po podaniu adresu do wysyłki. JEDNYM SŁOWEM BARDZO POLECAM <3

Link do strony Petvity: [KLIK]
Link do sklepu internetowego Krakvet: [KLIK]
LINK DO FILMU: [KLIK]

Na koniec chciałabym podziękować Petvicie oraz Krakvetowi za ogromne zaufanie. Mam nadzieję, że nasz team was nie zawiódł. Dajcie znać kto doczytał do końca =D.




Pozdrawiamy
Patrycja&Kali 










niedziela, 21 stycznia 2018

Podsumowanie 2017 roku


Cześć !
Nowy rok już dawno rozpoczęty, a co za tym idzie ? Trzeba napisać post z podsumowaniem 2017 r.


2017 r. uważam jak najbardziej za UDANY ! Przede wszystkim poznałam wielu wspaniałych ludzi, zarówno w internecie jak i na żywo. Nie będę tutaj wymieniać poszczególnych osób z imienia i nazwiska, ale osoby które są dla mnie ważne zapewne to wiedzą.

Za cel w 2017 r. postawiłam sobie rozpoczęcie agility w klubie :D. Dlatego też pod koniec sierpnia tego roku ruszyliśmy na pierwszy trening do Be Power

 Kal nauczył się też około 20 nowych sztuczek między innymi uwielbiany przeze mnie susełek <3



Zapomniałam też dodać, że pojechaliśmy na swoje pierwsze seminarium. Było to seminarium sztuczkowe z Patrycją Kowalczyk odbywające się 7-8 lipca w Dream Agility Team. Niestety złośliwość rzeczy martwych nie pozwoliła nam pojawić się 2 dnia, jednak z seminarium wyniosłam bardzo dużo i teraz wiem na czym się skupiać. Na pewno nie raz jeszcze odwiedzimy Zabierzów.

Przechodząc dalej w listopadzie pojawiłam się na 3x CAIB Kielce. Udało mi się być w sobotę i niedzielę. Tam też poznałam nowych znajomych, a także spotkałam się z osobami które wcześniej już znałam <3




Poszliśmy też na kilka super spacerków. Niestety nie ze wszystkimi psiakami udało się strzelić fotkę.



W 2017 roku stałam się też większym maniakiem psich akcesoriów <3 Kali doczekał się nowych zabaweczek, obróżek oraz szelek.

Wygraliśmy też kilka konkursów. Między innymi u Nie taki york straszny.

Spuściłam po raz pierwszy psa ze smyczy. Wcześniej nie było o tym mowy i kundel chodził na lince.



Mam nadzieję że rok 2018 będzie jeszcze lepszy, że uda nam się naprawić błędy, pojechać na kilka szkoleń, obozów, a także na latające psy i inne psie wydarzenia. Znając życie pewnie o czymś zapomniałam, ale ciężko jest opisać 365 dni w kilku zdaniach.

Pozdrawiamy Patrycja&Kali 













                           

sobota, 14 października 2017

Co ? Gdzie ? I jak ? Czyli o naszej przygodzie z Agility.


 Cześć. Dziś post o tym jak zaczęliśmy przygodę z Agilitkami.

 Odkąd dostałam psa zawsze chciałam z nim robić Agi. Zbieraliśmy się do tego dość długo. Od razu wiedziałam, że nie chcę nic robić na własną rękę, tylko z osobami doświadczonymi. Jako iż mieszkam w miejscu, gdzie ilość psiarzy jest bardzo znikoma trudno było mi znaleść klub w promieniu +/- 50 km. Dojazd dalej nie wchodził w grę ze względu na chorobę lokomocyjną kundla.

Pół roku temu znalazłam klub Be Power. Pod koniec sierpnia wybraliśmy się na pierwszy trening. Pies nie miał totalnie chęci do pracy, rozpraszał się itp. W obcych miejscach mózg mu czasem nie działa. Drugi trening który odbył się tydzień potem był nieco lepszy. Na pracę domową mieliśmy ćwiczyć motywację. Dużoo motywacji. Ostatnie 2 treningi były mega udane, a spora większość popełnianych błędów leży po mojej stronie. Ciężko mi ogarnąć zmiany. Trzeba poćwiczyć w domu i się ogarnąć. Wprowadzanie do tunelu też trzeba poćwiczyć.

Podsumowując. Jeśli chcecie zacząć agility  (Nawet dla zabawy) to warto poszukać klubu w okolicy. Gdybym próbowała robić to na własną rękę nie dostrzegałabym miliona błędów.

                                                                        Fot: Oliwia Szewczyk                

czwartek, 17 sierpnia 2017

Recenzja przysmaków treningowych - Bosch Fruitees

Cześć. Długo nas tu nie było. Czym to było spowodowane ? Sama nie wiem, ale już wracamy i posty będą w miarę regularnie. Na blogu zmienił się szablon za co jeszcze raz bardzo dziękuję Natalii.  U nas dużo się działo. Kali był u fryzjera, początek wakacji rozpoczęliśmy seminarium z Patrycją Kowalczyk. Teraz leniuchujemy w domu, a pod koniec wakacji prawdopodobnie wybieramy się w góry na kilka dni.

Dziś przychodzę do was z recenzją smakołyków Bosch Fruitees



Przysmaki występują w kilku smakach : Jabłko, (to właśnie ten smak trafił w nasze łapki) Banan, Aronia, Mango, Rokitnik. Ostatnio zauważyłam że Bosch wprowadził też smaki takie jak: Sarnina i żurawina oraz Bażant i figa.

Skład: (ze strony sklepu www.zooplus.pl)

świeży drób (min. 20%), ziemniaki (suszone), białko ziemniaczane, groch (suszony), jabłko (suszone, min. 4%), białko grochu, mączka wątrobowa, żelatyna, włókna celulozowe, chlorek sodu, wodorofosforan wapnia

Co sądzę ?

Przysmaki owocowe zawierające znikomą ilość owoców ? Otwierając opakowanie ani trochę nie czuć niestety jabłka. Jeśli chodzi o skład to tutaj jedynym plusem jest to że przysmaki są wolne od zbóż. Podoba mi się to że przysmaki mają idealną wielkość na treningi, są półwilgotne i nie musimy ich już dzielić na mniejsze kawałki. Ich wielkość można porównać do 1 grosza. Mają też fajne praktyczne zamykane opakowanie. Plusem jest też niska cena. Kubeczek 200 g na stronie zooplus kosztuje 7,80 zł



Jak zareagował na nie pies ?

Nie było niestety szału. Kali nie należy do psów co wezmą w pysk wszystko. Zjadł bo zjadł, kilka sztuczek za nie wykonał, ale te smaki nie zrobiły niestety na nim zbyt dużego wrażenia. Ciekawe jak by było z innymi smakołykami z tej serii. Może kiedyś jeszcze spróbujemy.





Podsumowanie:

+ Wygodne opakowanie.
+ Brak zbóż, cukru i sztucznych barwników.
+ Niska cena 7,80 zł za 200g. (sklep www.zooplus.pl)
+ Duży wybór smaków.
+ Wielkość idealna na treningi.
+ Wilgotna konsystencja.
- Mała zawartość owoców.
- Brak zapachu Jabłka.
- Nie każdemu psu będą one smakować.

Moja ocena 8/10

Pozdrawiamy P&K

czwartek, 26 stycznia 2017

Zaczynamy...

Cześć jestem Patrycja. Mam 15 lat i postanowiłam założyć bloga o moim psie, aby zapisywać gdzieś nasze wspólne przygody. Więcej o mnie możecie się dowiedzieć w zakładce PATRYCJA. Mój pies to mały kundelek o ciężkim charakterze. Mimo że żyjemy razem pod jednym dachem już 2 lata, dalej uczymy się wspólnego życia. Na co dzień ćwiczymy sztuczki i chodzimy na długie spacery do lasu. Będę się starać żeby posty pojawiały się dwa-trzy razy w miesiącu. To tyle na dziś. 


Pozdrawiamy Patrycja&Kali